Artykuły
Kuźnia Młodych Talentów' 2011
Kuźnia Młodych Talentów' 2011
1. Mikołaj W sobotę 03.12. odbył się tradycyjny turniej w Józefowie "Kuźnia Młodych Talentów". W tegorocznym turnieju wzięło udział 258 zawodników z 30 klubów (UKS Mokotovia, UKJ 225 Warszawa, Gwardia Warszawa, Ulisses Pruszków, Shodan Warszawa, UKS Pilawa, UKJ Białołeka, UKJ Champion, LTS Legionowo, Lemur Warszawa, PCSW Warszawa, AON Warszawa, UKJ Ryś Warszawa, AZS UW, Orkan Sochaczew, Politechnika Białostocka, BKS Yawara Warszawa, Mambo Warszawa-Wesoła, Pantera Brwinów, UKS Dziatwa, AZS AWF Warszawa, UKJ 82, Judo Panda, Wieliszew, Yoko Ząbki, Drako Warszawa, UKS Judo Rawa, Żubr Hajnówka, Judo Fight Club Warszawa, Yuko Józefów). Nas reprezentowało 8 zawodników. Każdy wygrał walkę, co najmniej jedną (nie pamiętam, kiedy tak się ostatnio zdarzyło), a stosunek walk wygranych do przegranych wyniósł 18:13 czyli 58% zwycięstw - też nieźle. Co prawda głównie to zasługa Mikołaja i Czarka, ale wszyscy dołożyli do tego cegiełkę. A oto suche wyniki:
2. Kasia
Młodsi +2003
1. Kasia Kroczyńska 2-2 srebro
2. Szymon Żurawski 3-2 5 m
3. Mikołaj Pruchiński 5-0 złoto
Starsi 2001-2002
4. Czarek Walczak 4-1 brąz
5. Wojtek Kazimierczak 1-2 7 m
6. Robert Owczarczyk 1-2 7 m
7. Krzyś Kroczyński 1-2 7 m
8. Kacper Lewicki 1-2 5 m
- Mikołaj przeszedł przez turniej jak burza, Pięć walk walczył około półtorej minuty. Tak więc uwag mam mało. Trzy rzuty na kubi-nage (popsute tai-otoshi) super, lecz już niedługo będzie trudniej złapać przeciwnika za kark, więc plan na najbliższy czas to nauka rzutów z klasycznego uchwytu. Dwa ippony na ushiro-goshi świadczą o dobrej wyprostowanej postawie, Mikołaj nie dał pochylić się przeciwnikowi i dzięki temu wygrywał. Tylko mojemu gapiostwu Mikołaj „zawdzięcza”, że nie został wybrany najlepszym zawodnikiem Turnieju!
- Szymon wygrał 3 walki - wszystkie po boju, przegrał dwie, też po boju, w zasadzie w tych walkach wszystko było: ataki, kontrataki, rzuty, upadki, radość i łzy. Widać było, że Szymon był trochę za słaby fizycznie, by wygrać ten turniej lecz wykazał charakter właściwy dla dobrego zawodnika. Należy jeszcze popracować nad techniką, konsekwentnie walczyć o uchwyt i będzie lepiej. Aha w czasie walki nie oglądamy sufitu sali, ani nie patrzymy głęboko w oczy trenerowi – koncentrujemy się na walce. Dobry start po przerwie.
- Kasia obie walki przegrała z tą samą przeciwniczką – pierwszą w grupie, drugą w finale. Dla mnie Kasia walczyła rewelacyjnie, było to trochę „zwolnione” judo, ale bardzo skuteczne. Fajnie, że Kasia słucha i wprowadza w życie rady trenera – po prostu myśli i ma charakter.
- Czarek drugi „killer” (po Mikołaju) w naszej ekipie przegrał pierwszą walkę na własne życzenie, skacząc wokół przeciwnika jak piłeczka. Dalej już było fajne judo – same „dychy” na różne techniki. W walce o medal Czarek wykonał piękną kontrę na o-uchi-gari. Cała akcja odbyła się jakieś 20 cm nad matą. Zapytajcie Czarka czy wiedział na co rzuca, idę o zakład, że nie za bardzo nawet pamięta tego momentu. Na tym polega judo.
- Robert stoczył trzy bardzo zacięte i wyrównane pojedynki. Szczególnie szkoda tej porażki w dogrywce. Wykazał się wyjątkową konsekwencją w walce; in plus – super uchwyt, in minus – monotonne ataki na coś podobnego do o-soto-gari. Trzeba rozróżniać kierunki ataków: w tył – o-soto-gari, w przód – tai-otoshi. Gdy to się nauczysz będziesz wygrywać zawody :).
- Wojtek przegrał pierwszą walkę na własne życzenie. Walczył pt. „nie dam się rzucić” - taka taktyka nigdy nie przynosi zwycięstwa. Judo polega na tym, żeby rzucić przeciwnika. Druga walka podobnie się zaczęła lecz w pewnym momencie Wojtek się odblokował i wykonał piękny rzut. W trzeciej przeciwnik zdominował naszego zawodnika. Wojtek na swój wzrost jest dość ciężki, ale to nie usprawiedliwia jego stylu walki. Trzeba na treningach wziąć się do roboty (myśleć) i wreszcie konsekwentnie walczyć na swoją naturalną (lewą) stronę.
- Krzyś tak samo jak siostra przegrał dwa razy z tym samym przeciwnikiem lecz działo to się w początkowej fazie turnieju. Obie walki mógł wygrać, ale nie wyszło. Także wygrana walka była podobna. Ogólnie nie jest źle, ale trzeba mocniej narzucać swoją stójkę przeciwnikowi co uniemożliwi mu proste ataki i wprowadzi więcej „porządku” w walce. W „bałaganie” Krzyś się gubi.
- Kacper podobnie jak Wojtek ma z reguły wyższych i silniejszych przeciwników więc na razie każde zwycięstwo cieszy, tym bardziej, że osiągnął je po dwumiesięcznej przerwie w treningach. Trzeba zmienić trochę dietę i poczekać jak się „wyciągniesz”. Teraz spokojnie i konsekwentnie ucz się judo. A niedługo sam zobaczysz jak się „zamiata” przeciwników na macie.
3. Czarek (w dresie)WM
więcej http://www.judo-yuko.pl/kuznia/kuznia.php
PS. Wracając z Józefowa chyba znaleźliśmy pseudonimy dla naszych mistrzuniów: Robert to ROBO, Czarek – SUCHY, Wojtek natomiast to PĄCZEK (może się przyjmą).