Irzykowskiego 1A, Warszawa | 501-866-910 | yawara@judo.pl

Eishoji - Kano-ryu

71 Wejście do buddyjskiej świątyni Eishoji w czasach Jigoro Kano i dziś (widoczny pamiątkowy głaz dotyczący początków judo)

Nie mogąc znaleźć w tym czasie dogodnego miejsca do praktyki jujutsu, Kano wynajął i przekształcił w dojo krużganek (4 x 6 metrów) biblioteki buddyjskiej świątyni Eishoji w Kita Inari-cho, tokijskiej dzielnicy Shintaya (Eishoji dojo (1)) - obecnie obszar Higashi Ueno w Taito-ku, Tokyo. Było ich wszystkich tylko 9. Kano oraz ośmioma uczniów (Tsunejiro Tomita, Shiro Saigo, Keijro Kawai, Genjiro Amano, Masao Yamagata, Asahi Sumpo oraz hrabiowie Noritomi Arima i Seiko Higuchi) rekrutujący się przeważnie z Kolegium szlacheckiego Gakushuin. Dojo regularnie odwiedzał również stary mistrz Iikubo. Jigoro Kano położył na podłodze 12 tatami (miały one wymiary 1,88 x 0,94 m – więc były mniejsze niż dzisiejsze – 2 x 1 m). Dojo nazwał Kodokan. Jigoro Kano zdał sobie sprawę że najważniejszą rzeczą w Judo nie jest szlifowanie techniki, ale wykorzystania fizycznej i psychicznej energi w jak najbardziej efektywny sposób. Jego celem było uczyć w ten sposób, stąd nazwa "Kodokan", którą można dosłownie przetłumaczyć jako "miejsce nauczania drogi". Znał dobrze to miejsce bowiem w świątyni tej posiadającej sześć pomieszczeń wcześniej już mieszkał. W początkach Kodokan borykał się z problemami finansowymi.Kano utrzymywał nie tylko siebie, musiał także troszczyć się o swego służącego Tsunejiro. Ponadto zagraniczne książki, które kupował były bardzo drogie. 

72 Jigoro Kano u schyłku życiaZgodnie ze zwyczajem musiał też dawać upominki starszym mistrzom szkół jujutsu, gdy ich odwiedzał. Jako profesor powinien również dbać o schludny wygląd. Kano aby przyciągnąć uczniów nauczał bezpłatnie, latem częstował ich po treningu zimnymi napojami, a nawet lekkim posiłkiem w postaci kul gotowanego ryżu zawiniętych w liście lilii. Wydatki związane z dalszymi studiami jujutsu także były znaczne. Aby zarobić trochę dodatkowych pieniędzy, Kano zabrał się za tłumaczenie z angielskiego na japoński "Traktatu o etyce". Dzięki tym tłumaczeniom udało mu się zbudować dojo. Kiedy dojo zostało ukończone, przyjaciele Kano: Kumazo Tsuboi, Kojiro Tatsumi, Chiyomatsu Ishikawa przychodzili tam od czasu do czasu, aby poćwiczyć i coraz bardziej sobie uświadamiali, że Kano traktuje ćwiczenia jujutsu poważnie, a nie jako hobby. Ubrania w których ćwiczono nazywały się keikogi wypożyczyć je można było na każdy trening. Ich praniem zajmował się Tensujiro Tomita, od czasu gdy Shiro Saigo został uczniem zaczął pomagać mu w tej nie najprzyjemniejszej pracy. Keikogi były trochę podobne do dzisiejszych judogi lecz miały krótkie rękawy oraz krótkie nogawki przypominające nieco szorty. 
W świątyni Eishoji godziny ćwiczeń nie były określone. Gdy Kano wracał wieczorem z Gakushuin, odkładał książki i zakładał swoje keikogi, poświęcając się ćwiczeniom. Jeśli ktoś go odwiedzał, wtedy na keikogi zakładał haori. Zaczynał ćwiczyć, gdy czuł się na siłach - obojętnie czy to był dzień, czy też noc. W każdą niedzielę miał cztery lub pięć treningów trwających do 23.00 lub nawet do północy. Nauczycielami byli Kano i Tsunetoshi Iikubo. Iikubo przychodził do dojo regularnie kilka razy w tygodniu. Obaj mistrzowie czasami walczyli ze sobą. Tsunetoshi był bardzo silny, lecz Kano potrafił mu się przeciwstawić. Tsunetoshi dzięki swej doskonałej technice zawsze znalazł słaby punkt u Kano i rzucał go w elegancki sposób, podziwiany przez Tsunejiro Tomitę i Shiro Saigo. Był bardzo dobry w tachi-waza; rzut harai-goshi i rzuty z grupy yoko-sutemi wykonywał doskonale. W randori zwracał uwagę na doskonałość techniczną i na elegancję w wykonaniu ruchu. Czasami zdarzało się, że to Kano rzucał Iikubo za pomocą uki-goshi lub harai-goshi, które były jego ulubionymi technikami. Ze względu na wiek Iikubo, miał już prawie pięćdziesiąt lat, zwykle kończył trening wcześniej, gdyż szybciej się męczył.